Sąd Apelacyjny w Szczecinie nie zgodził się na przedłużenie aresztu Piotra P., byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, a także głównego podejrzanego w aferze SKOK Wołomin, na której państwo mogło stracić nawet 3 mld zł!  Z informacji Polskiej Agencji Prasowej wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu aresztu wobec Piotra P. podjął Andrzej Olszewski – sędzia SA w Szczecinie, który na początku tego roku zgodził się na przedterminowe, warunkowe zwolnienie z więzienia Ryszarda D., skazanego za brutalnego pobicie 10-letniej dziewczynki. 

Zgodnie z decyzją sądu w Szczecinie, Piotr P. miałby opuścić areszt 10 kwietnia. Wtedy bowiem kończy się okres orzeczonego wcześniej aresztu. Na Piotrze P. (który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin) ciąży prawie 40 zarzutów, dotyczących m.in. wyłudzenia ze SKOK Wołomin co najmniej 80 mln zł i kierowania grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze ze SKOK Wołomin. P. został aresztowany w kwietniu 2014 r. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Sędzia Janusz Jaromin powiedział, że sąd wydał postanowienie o nieprzedłużeniu aresztu wobec podejrzanego w "postępowaniu ubocznym", uznając że nie jest to konieczne. 

Przypominam Operację BUŚ

 

Szanowny Panie Zbigniewie
Z wielką fascynacją obserwuję pańskie działania, które już posłużyły dobru Polski i które posłużą pewnie jeszcze nie raz.

W 1993 roku na łamach tygodnika NIE ukazał się artykuł autorstwa Jerzego Nasierowskiego pt.Mąż Kaczyńskiego , który dotyczył homoseksualnych relacji Jarosława Kaczyńskiego.Media oraz politycy powinni zadać dziś pytanie dlaczego o tej sprawie tak długo jest cicho.
Moja wiedza na ten temat wynika z faktu, że w latach 1991-1996 pracowałem jako oficer Wojskowych Służb Informacyjnych zajmując się rozpracowaniem środowiska politycznego związanego z Jarosławem Kaczyńskim.W szczególności zajmowałem się zbieraniem obciążających i kompromitujących materiałów dotyczących życia osobistego prominentnych osób ze środowiska Porozumienie Centrum.
Jako oficer WSI prowadziłem między innymi sprawę pod kryptonimem BUŚ.Sprawa ta rozpoczęła się w efekcie zbierania w różnego rodzaju działaniach prowadzonych przez WSI i inne służby specjalne informacji o rzekomych seksualnych skłonnościach Jarosława Kaczyńskiego.
Jej celem było zebranie wszystkich informacji na temat preferencji irelacji seksualnych Jarosława Kaczyńskiego oraz życia osobistego innych osób ze środowiska ówczesnej prawicy.

Materiały te były zbierane na wszelki wypadek po części z inspiracji środowisk związanych z ówczesnym Prezydentem Lechem Wałęsą.W ramach prowadzonych działań zajmowałem się m.in. gromadzeniem informacji nt związków i relacji intymnych osób związanych z PC, m.in.Jarosława Kaczyńskiego,Ludwika Dorna, Jana Parysa, Adama Glapińskiego,Krzysztofa Wyszkowskiego oraz ekipy młodszych działaczy stanowiących otoczenie liderów PC m.in. Przemysława Gosiewskiego, Aleksandra Szczygło, Sławomira Skrzypka, Mariusza Kamińskiego i kilku innych.

Prowadzenie sprawy operacyjnej Buś zostało mi powierzone osobiście przez Szefa WSI adm.Czesława Wawrzyniaka w 1991 roku gdy powstawał rząd Jana Olszewskiego.Była ona prowadzona do 1996 roku kiedy to została finalnie zamknięta czyli w sumie przez 5 lat.
Ze względu na charakter, a także fakt,że objęte nią osoby zajmowały publiczne stanowiska, dostęp do zgromadzonych materiałów miał tylko szef WSI.Zgromadzone w sprawie materiały należały do najpilniej strzeżonych materiałów gromadzonych w służbach w latach 90.
Obowiązywała również specjalna procedura ich przechowywania i zabezpieczenia.Pierwsze materiały związane ze sprawą zostały zebrane dzięki wewnętrznemu śledztwu w WSI, dotyczącemu przecieków i przekazywania poufnych i tajnych informacji z WSI do członków PC.
Zarząd WSI powziął na początku 1992 roku przypuszczenie,że tajne materiały kontrwywiadu i wywiadu wojskowego, a także wewnętrzne informacje służb trafiają do rąk wysokich rangą PC, a w szczególności Jarosława i Lecha Kaczyńskich.Celem śledztwa było zidentyfikowanie źródła tych przecieków ze służb.Na rozpoznanie go pozwolił kontrolowany wyciek materiałów.


Pod koniec 1992 roku została przygotowana fotografia przedstawiająca rzekomo Mieczysława Wachowskiego podczas kursu służby bezpieczeństwa odbywającego się w Świdrze w 1977 roku fotografia ta przedstawiała rzeczywistych uczestników kursu w Świdrze.Wykorzystano jednak pewne podobieństwo przedstawionej na zdjęciu osoby z Mieczysławem Wachowskim, a jeden z uczestników kursu poinstruowany przez służby wskazał, że przypomina sobie biorącego udział w kursie Mieczysława Wachowskiego.
Fotografia jako swoista ciekawostka krążyła jako „znalezisko” z archiwum WSI między kilkoma wysokimi rangą oficerami WSI, którzy dzielili się wiedzą na jej temat z innymi oficerami służby.


W ten sposób trafiła również w ręce osoby podejrzewanej o przeciek.
Z uwagi na otwarty konflikt między braćmi Kaczyńskimi, a Lechem Wałęsą zachodziło przypuszczenie,że osoba dostarczająca informacji ze środka służb środowiskom prawicowym będzie skłonna poinformować je o tym odkryciu.
Osobą tą był por.Piotr Polaszczyk oficer WSI odpowiedzialny za ochronę obiektową WAT przy ul.Kaliskiego w Warszawie, mający jako podoficer służb dostęp do różnego rodzaju danych i dokumentów w centrali WSI.
Po zidentyfikowaniu źródła przecieku, w toku sprawdzenia jego kontaktów i relacji okazało się, że Piotr Polaszczyk utrzymuje regularne kontakty o charakterze intymnym z Jarosławem Kaczyńskim, a historia tych relacji sięga 1987 roku.
W 1992 r. i 1993 r., w okresie rozpracowywania sprawy intymne spotkania Piotra Polaszczyka z Jarosławem Kaczyńskim odbywała się na pierwszym piętrze budynku hotelu dla pracowników Wojskowej Akademii Technicznej przy ul.Kaliskiego w Warszawie, gdzie por. Piotr Polaszczyk posiadał pokój do prowadzenia spotkań wynikających z ochrony obiektowej WAT.
W ramach prowadzonej sprawy, w obiekcie został zamontowany sprzęt umożliwiający rejestrację video.Spotkania por. Polaszczyka z Jarosławem Kaczyńskim odbywały się z częstotliwością kilka razy w miesiącu.Zwykle trwały one 1-1,5 godz i kończyły się stosunkiem seksualnym, zazwyczaj oralnym.


Podczas jednego z tych spotkań, które odbyły się pod koniec 1992 roku Polaszczyk przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu pozyskaną przez siebie odbitkę zdjęcia z kursu w Świdrze.Zarówno ten fakt, jak i większość spotkań (z wyjątkiem sytuacji pod prysznicem, gdzie nie sięgał zakres kamer pozwalających na nagrywanie) zostało udokumentowane w ramach prowadzonego śledztwa i dołączone do sprawy pod kryptonimem Buś.Materiał ten zajmuje łącznie kilka godzin nagrań video, a także nagrania audio i stenogramy z nich.


Zdjęcie przedstawiające rzekomo Mieczysława Wachowskiego jako uczestnika kursu w Świdrze zostało następnie przekazane przez Jarosława Kaczyńskiego autorom książki o Mieczysławie Wachowskim, która ukazała się wiosną 1993 roku pod tytułem „Kim Pan Jest Panie Wachowski” Indze Rosińskiej i Pawłowi Rabiejowi.
Rosińska i Rabiej, którzy również byli w tym czasie obserwowani przez służby WSI, otrzymali od Jarosława Kaczyńskiego kopię zdjęcia , które zostało następnie zaprezentowane w głównym wydaniu dziennika telewizyjnego jako dowód na związki Mieczysława Wachowskiego ze służbami bezpieczeństwa PRL.
Zdjęcie to skomentował następnie w telewizji sam Jarosław Kaczyński, który potwierdził, że wg jego informacji znajduje się na nim Wachowski.
W efekcie tej sytuacji na zdjęciu rozpoznała się osoba, która się na nim rzeczywiście znajduje: Komisarz policji z Lublina Arnold Superczyński.
Przygotowanie i wykorzystanie „zdjęcia ze Świdra” pozwoliło jednak WSI na zdemaskowanie źródła przecieków informacji wewnątrz służb oraz uzyskanie wiedzy na temat intymnych, homoseksualnych relacji oficera WSI z ówczesnym szefem Porozumienia Centrum.
Kontakty te miały częsty charakter i zostały bardzo dobrze udokumentowane na różnych nośnikach (zdjęcia, filmy,nagrania dźwiękowe).


Porucznik Piotr Polaszczyk był osobą o dużym temperamencie seksualnym, utrzymującym w tym czasie mimo pozostawania w związku małżeńskim wielu związków o charakterze biseksualnym w tym z osobami z duchowieństwa wojskowego.


O roli por. Piotra Polaszczyka w środowisku prawicy wspomina raport o działaniach WSI opracowany przez Antoniego Macierewicza.
Raport ten opisuje m.in. sprawę o kryptonimie „PACZKA”, która rozpoczęła się w 1993 roku i dotyczyła rozpracowywania kontaktów porucznika Piotra Polaszczyka oraz prowadzonej przez niego działalności gospodarczej (str.75-76 raportu) „PACZKA” była wewnętrznym śledztwem WSI zapoczątkowanym przez sprawę pod kryptonimem „BUŚ”.
Od początku dotyczyła ona- inaczej niż opisano w „Raporcie Macierewicza” kontaktów tego oficera ze środowiskiem politycznym, a nie spraw i kontaktów gospodarczych, które stały się jedynie pretekstem do jej prowadzenia.
Te kontakty i relacje zostały bardzo szeroko dokumentowane.WSI we wszystkich tych sprawach (prowadzona była zarówno obserwacja stacjonarna, jak i podsłuchy i inne działania) zebrała bardzo bogaty materiał dowodowy w tym zdjęcia i filmy.Materiał ten- jak zauważa raport Macierewicza- nie znalazł się jednak w archiwach śledztwa pod kryptonimem „PACZKA”.Powód tego był bardzo prosty zawierał on również materiały i informacje dotyczące homoseksualnych relacji Jarosława Kaczyńskiego z por. Piotrem Polaszczykiem łącznie z materiałem filmowym i fotograficznym.
Całość dowodów i obserwacji na ten temat było dokumentowane w ramach sprawy BUŚ, która wzięła swój kryptonim od imienia kota należącego do Jarosława Kaczyńskiego.W ramach sprawy „PACZKA” obserwowany był również Paweł Rabiej współautor wraz z Ingą Rosińską książki „Kim Pan jest Panie Wachowski”, wskazany w artykule opublikowanym na łamach tygodnika NIE jako „mąż” Jarosława Kaczyńskiego.
W artykule tym Jezry Nasierowski opisał intymną relację łączącą dziennikarza i Prezesa Porozumienia Centrum.
W aktach sprawy „BUŚ” znajdują się również materiały dotyczące tej kwestii, świadczące o utrzymywaniu intymnych kontaktów wspomnianego z Jarosławem Kaczyńskim.
Sprawa „PACZKA” dostarczyła jednak dodatkowych informacji na ten temat, dotyczących preferencji seksualnych innego, wysokiego później rangą działacza PiS, Aleksandra Szczygło.Od 1993 r., do konca 1996 r., Paweł Rabiej pozostawał w intymnych relacjach z Aleksandrem Szczygło, pełniącym wówczas obowiązki dyrektora gabinetu Prezesa NIK, którą to funkcję sprawował wówczas Lech Kaczyński.
Do nawiązania tej relacji doszło w marcu 1993 r., gdy Paweł Rabiej zamieszkał początkowo z Aleksandrem Szczygło w hotelu Uniwersytetu Warszawskiego przy ul.Belwederskiej w Warszawie gdzie byli zakwaterowani urzędnicy NIK, a następnie przy ul.Rejtana w Warszawie, w mieszkaniu służbowym należącym do Najwyższej Izby Kontroli.


Wojskowe Służby Informacyjne gromadziły informację na ten temat z obserwacji i nagrań.Powodem do inwigilacji był m.in. fakt, że w mieszkaniu zajmowanym przez Aleksandra Szczygło przy Rejtana dochodziło do poufnych spotkań polityków różnych opcji politycznych z Lechem Kaczyńskim, głównie w trakcie prezydentury Lecha Wałęsy.Materiały z podsłuchów, nagrań i filmów dotyczących tej relacji również zostały zaewidencjonowane w ramach sprawy „BUŚ”.
Obserwacja ta trwała do czasu wyjazdu Aleksandra Szczygło na stypendium rządowe do USA, wówczas materiały zostały zarchiwizowane.
W ramach obserwacji środowisk prawicowych i ich relacji prowadzone były również bezpośrednie obserwacje i zakładane podsłuchy u innych osób z ówczesnego otoczenia braci Kaczyńskich.
W jej ramach prowadzone były między innymi szerokie inwigilacje dotyczące intymnych relacji Jana Parysa, Ministra Obrony Narodowej w rządzie Jana Olszewskiego z Małgorzatą Bocheńską oraz późniejszą partnerką red. Józefa Szanawskiego z Haliną Frąckowiak (WSI podejmowały działania zmierzające do rozbicia tego związku w innej prowadzonej przez siebie sprawie) Krzysztofa Wyszkowskiego (doradcy Jana Olszewskiego) z Joanną Kluzik oraz jego późniejszą partnerką, Adama Glapińskiego, Wojciecha Dobrzyńskiego oraz młodych działaczy Porozumienia Centrum w tym Mariusza Kamińskiego.


Podczas tych działań zebrany został bardzo obszerny materiał dowodowy: w momencie archiwizowania sprawy, objęty nią materiał liczył kilkadziesiąt godzin nagrań oraz kilkaset stron dokumentów przede wszystkim stenogramów z rozmów i nagrań ale również listów i zeznań informatorów.
Materiały sprawy BUŚ zawierają wiele szczegółów z intymnego życia osób związanych z wczesnym środowiskiem PC, a zajmujących później wysokie stanowiska w administracji rządowej i parlamentarnej.
Zgromadzone w niej filmy, zdjęcia i stenogramy mogą być w przeszłości źródłem nacisku i instrumentem szantażu wobec wskazanych przeze mnie osób istnieją poszlaki, że ich zawartość została wykorzystana przynajmniej raz do zablokowania nominacji jednej z osób związanych ze środowiskiem Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko w resorcie obrony narodowej.

Oznacza to,że materiały te gromadzone na początku lat 90 mogą być dla Pana jedyną skuteczną bronią przed działaniami jakie są obecnie w Pana wymierzone.

Jako oficer WSI zajmowałem się gromadzeniem informacji spraw osobistych czynnych polityków z przekonaniem,że służby to stabilizacja państwa i ochrona jego struktur.Teraz takiego przekonania nie mam, a w szczególności gdy widzę jakie ryzyko podjął Pan na przestrzeni ostatniego roku i jakie są tego efekty.

Znając zawartość zebranych wówczas materiałów, a także charakter wiedzy gromadzonej przez WSI, przesyłam Panu część z nich w nadziei, że Pańska determinacja pozwoli je ujawnić przecinając pasmo politycznych sukcesów Jarosława Kaczyńskiego ale nade wszystko uniemożliwiając swobodny rozwój polityki PiS, a przez to uwolnienie Polski od zbyt ryzykownych możliwości wpływania na Jarosława Kaczyńskiego instrumentami ewentualnego szantażu.

Pozdrawiam

(dane do mojej wiadomości)

Udostępnij:
Komentarze
  • Raven
    14.04.2017 16:01

    Bla bla bla... I tak Kochamy PIS. Komuchy won na bruk.

    Odpowiedz
  • Mirka
    14.04.2017 21:22

    anonimów nie należy pisać

    Odpowiedz
  • Mateusz
    18.04.2017 13:08

    P. Zbigniewie mam nadzieje że dotrzyma Pan słowa i opublikuje przynajmniej część tych dokumentów. Zastanawiam się tylko czy jest sens czekać z tym aż do wyborów samorządowych.

    Odpowiedz
  • krystyna
    19.04.2017 15:10

    i co z tego ,że to prawda ? i tak z te nikt nie zrobi użytku . i to jest najbardziej smutne !!!!!!

    Odpowiedz
Dodaj komentarz