Archiwum: Marzec 2016

Bohater z Bielawy. Uratował maleńką siostrę z płonącego domu.Grzesio chodzi do VI klasy. "Mamy akurat nie było w domu.Tata krzyknął palimy się! Ratuj Grzesiu co się da! To wziąłem na ręce Hanię i uciekłem z nią na dwór. udostępniając pomagasz-Pomóżmy Pogorzelcom z Bielawy.Chcesz pomóc? wpłać dowolną kwotę na PAYPAL fundacja@zstonoga.pl Wpłaty z dopiskiem „Bielawa" proszę kierować na rachunek Fundacji im.Zbigniewa Stonogi 02-009 Warszawa Aleja Niepodległości 235/237 54 1090 18...

Zobacz całość

UWAGA BMW 750 może być Twoje za 50 zł.AKCJA TRWA TYLKO 3 DNI - Udostępnij wpłać darowiznę w kwocie 50 zł na PAYPAL fundacja@zstonoga.pl z dopiskiem „BMW" lub na rachunek Fundacji im.Zbigniewa Stonogi 02-009 Warszawa Aleja Niepodległości 235/237 63 1090 1841 0000 0001 3164 9663 dla zagranicy(KOD SWIFT) WBKPPLPP (IBAN) PL 63 1090 1841 0000 0001 3164 9663 1.Dowód przekazania darowizny prześlij na adres bmw@zstonoga.pl 2.Akcja promocyjna trwa 3 dni czyli do 02.04.2016 i przeznac...

Zobacz całość

W te Święta postanowiłem się ujawnić-bo wiele lat duszę się-zwyczajnie.....przepraszam....Często jestem opuchnięty lub wyglądam jak po kielichu, a to za sprawą kreatyniny 5,2-6,7 czyli niewydolność nerek. Lubię wypić bo wówczas czuję się wolny - oddychanie wreszcie nie boli, nie paraliżuje...mam wszystko i nie mam nic...,a jeszcze ta cholerna gazeta nie wypaliła.Budzę się bardzo opuchnięty czasami nie widzę dosłownie na oczy, przez dwie trzy godziny...to jest mechaniczna ślep...

Zobacz całość

Wielu z nas w ostatnich dniach słuchało, wczytywało się lub oglądało filmy z Męką Pańską. Ja przypomniałem sobie dziś film Pasja. Zagłębiając się w słowa kilku encyklik Świętego JP II można wyprowadzić między innymi wniosek taki, iż oto nasi chorzy wiszą samotnie na krzyżach.Jeden krzyż ma kółka i nazywają go wózkiem inwalidzkim, inny ma materac antyodleżynowy, a jeszcze inny to marzenie o własnej Śmierci. Na tych krzyżach dokonują się na naszych oczach cuda.Ludzie piszą najp...

Zobacz całość

Był listopadowy wieczór kiedy dostałem maila ze zdjęciem "to moi rodzice" Kilka dni później znalazłem się w ich domu. Usiadłem na jedynym taborecie a zza drzwi zaczął nadjeżdżać wózek inwalidzki. Początkowo po cichu skrzypiały koła i zmęczony oddech wydobywał się z czegoś co miało a raczej musiało być drugim pokojem. Po kilku minutach zobaczyłem wózek na podnóżkach nie było widać stóp gdy nieśmiało zacząłem unosić wzrok to po długiej wędrówce odnalazłem kobietę siedzącą na ni...

Zobacz całość